No i next ;** Jestem trochę przybita, ale dziękuję moim kochanym debilkom za wsparcie. Wiecie, że was kocham, niee? No więc wracamy do normy (mniej więcej). Zapraszam do czytania x3
Wszystko wróciło do normy. W organizacji znów panowała wszechobecna nuda. Moje treningi trwały dalej - ja rosłam w siłe, a budynek w kurz. Salon został sprawnie (i tanio) odbudowany przez męską część Akatsuki. Lider coraz rzadziej się pokazywał, a to owocowało w brak dyscypliny wśród Akasiów.
I tak pewnego dnia pijąc herbatę w kuchni przybiegł do mnie Tobi krzycząć "Lider woła na zebranie!". Nie miałam wyboru, wiec z kubkiem herbaty poczłapałam do sali zebrań. Zajęłam miejsce na końcu stołu i zajęłam się obserwacją kubka z parujacym płynem. Całosć się zeszła po krótkiej chwili i wkroczył Lider z kilkoma zwojami i plikiem kartek.
-Cisza!- zawołał stojąc na swoim miejscu gdy wszyscy usiedli.
Znowu będzie nachrzaniał o misjach na które i tak nie pójdę. Echh... Upiłam łyk herbaty tępo wpartując się w środek stołu.
-Reiko, czy ty mnie słuchasz?!- warknął rudy.
-Co?- wyrwał mnie tym z zamyślenia- A tak..
-Co mówiłem?!- poczułam na sobie rozbawione spojrzenia pozostałych.
-Eee...ten...noo...- zaśmiałam się nerwowo- Nie mam pojęcia?
-No brawo. Za karę robisz pranie- uśmiechnął się pod nosem.
-Pff... ale mi kara- burknęłam cicho.
Znowu nie słuchałam o czym gada Liderosław, tym razem gadając na mimikę z Deidarą. A wyglądało to tak (przynajmniej ja tak to rozumiałam xD):
D: "Lider jest rąbnięty"
R: "No. Odwala mu" <wywrót oczami>
D: "powinien już sie zamknać"
R: "no. słuchasz go?"
D: "nie-e"
R: "nieźle. chyba nikt nie słucha"
D: "nie. Danna zawsze go słucha... tak przynajmniej wygląda"
R: "xD żebyś potem wiedział o co chodzi"
D: "taa.."
R: :*
-Reiko!- wyknął Lider.
-Co?!- spytałam znudzona.
-Słuchaj jak mówię!
-I tak nie dostanę misji, to po co?
-Dostaniesz.
-Słucham?- zdziwiłam się.
-Pójdziesz na misję- westchnął Lider.
-Podskoczyłam z radości wywracajac krzesło.
-Z Kisame i Itachim- rzekł.
-O matko..- westchnęłam siadajac z rezygnacją.
-Co Ci się znowu nie podoba?!
-Nic. Jestem prze-szczę-śli-wa - fochłam się.
Usłyszałam ciche chichoty oraz ledwo słyszalny jęk niezadowolenia. Dostałam zwój i zaraz po zakończeniu zebrania poszłam do swojego pokoju spakowac się. Wkońcu szłam na misję! Ale dlaczego z Itachim? DD: Trudno. Będę się trzymać Kisame^^.
-Wkurzyłaś się, mała?- usłyszałam głos.
Odwróciłam się i ujrzałam Hidana.
-Trochę- wzruszyłam ramionami.
Hid usiadł obok mnie na łóżku.
-Lider wie, że nie chcesz isć z Itachim, aleze mną też Cię nie puści. Stwierdził, że w pracy nie możesz romanować ze swoim...chłopakiem- rzekł uśmiechajac sie niemrawo.
-Że co proszę? Hidan, nie jesteś moim chłopakiem. Sam mówiłeś o "niewinnej randce" więc nie wyjeżdżaj mi tu że jesteśmy razem!
-Heh...noo wiem. Ale Lider nie- zaśmiał się głupio obejmujac mnie ramieniem.
-Nie no, spoko. Muszę się spakować, więc...- uśmiechnęłam się zdejmujac z siebie jego rękę.
Srebrnowłosy wstał i wyszedł, a ja wygrzebałam z szafy plecak i zaczęłąm się pakować na misję.
Nasza misja była prosta. Dostać się do Konohy. Zdobyć jakiś zwój z technikami. Wrócić. I tyle. Moje zadanie ma polegac na dowiedzeniu się gdzie ów zwój jest trzymany. Resztą zajmą się chłopaki.
Łapiąc plecak zwlokłam swoje 4 litery na parter.
-Gotowa, księżniczko?- Kisame wyszczerzył rekinie kły.
-Tak! Możemy ruszać- uśmiechnęłam się.
-To w dorgę- usłyszałam jak zawsze chłodny głos Itachiego.
Ruszyliśmy i po kilku godzinach biegu dotarliśmy do wioski. Weszlismy używając kilku prostych technik. Nikt nas na szczęście nie zauważył.
-Dobra. Rei daj płaszcz. Za 3 godziny widzimy się w Ichiraku Ramen- oznajmił Itachi.
-Zgoda. Lecę- rzekłam i ruszyłam w głąb miasta.
Będac niedaleko Akademii od razu rzucił mi się w oczy pomarańczowy dres i tuż obok stojaca różowowłosa dziewczyna.
-Cześć Sakura, Naruto- zawołałam.
Odwrócili się i ujrzałam nieskrywaną radość Naruto i lekko podejrzliwe lecz pełne radości spojrzenie Sakury.
-Dawno się nie widzieliśmy- uśmeichnęłam się zadziornie.
C.D.N
I tyle, heh ^^ Next wkrótce. Komentujcieee!!!!! Wasza, O-chan
Gomen tzn. przepraszam, że tak późno, ale nie miałam czasu żeby pisać ^^'''''
Opowiadanie dedykuję wszystkim, o któych jest w nim mowa ;]
p.s ten fragment o psie pisałam pod wpływem żelek i kakao xDD
Impreza powoli zaczęła się, a pod drzwiami stały dwie dziewczyny.
-Wpuszczą nas czy nie?- rzekła zirytowana Efflu.
-Pieprzyć to!- zdenerwowała się Enterowa i z kopa otworzyła drzwi, po czym weszła do środka, a za nią podreptała wesoła Efflu.
Ruszyły do salonu, z którego rozbrzmiewała głośna muzyka. Ukazując się w drzwiach zwróciły na siebie uwagę pozostałych.
-Enter, Efflu!- Olga-chan i Marta rzuciły się na nowoprzybyłe.
-Taaa, część Kiciu, Martuś ^^- zaśmiały się dziewczyny.
-Dobra, nie przedstawiam wam reszty. Sami sie poznajcie!- zaśmiała się O-chan i wsadziła sobie do buźki garść żelek.
-Lepiej powiedz, gdzie są żelki- rzekła EF.
-Są żelki jest impreza xD- wydarłam się wieszajac na szyi Olgi-chan.
-Rei.. dusisz mnie- wybełkotała O-chan upuszczajac paczkę żelek.
-Niee! Marnujecie żelki! T^T- jeknęła Enterowa.
-Tobi posprząta, bo Tobi is a good boy x3 - wydarł się mask-men. Padł na podłogę i zaczął jeść żelki.
-Eeee.... on chyba już coś pił- stwierdziła Marta.
-Chyba tak xD- zaśmiałam się, po czym wyminęłiśmy Tobiasza i poszłyśmy usiąść na kanapie. Rozsiadłyśmy się wygdonie (Marta używając Zetsu jako podnóżka) i zaczęłyśmy jakże ęteligentą rozmowę.
Po krótkiej chwili...
-Tak kochanie tak! Ty wiesz że ja Cię kocham! Mwahahaha!!!- szaleńczo śmiała się Olga-chan.
-Eeemm... do kogo Ty to gadasz?- spytała Enterowa.
-Ty sie pytasz?! Do mojego skarba! Mwahahahaha!!! - pokazała puszkę - TIGERA!!! Mwahahahaha!!! >xD
-O mój Boże- zaśmiała się Efflu.
-Nie bluźnij niewierna! - zbulwersował się niedaleko siedzący Hidan- Tylko Jashin-sama jest bogiem!
-No dobra, ok. Nie gadajmy o religii- wtrąciłam.
-I polityce- dodała Marta.
-I prezydencie Polski xD- zaśmiała się Olga-chan.
-To o czym?- spytała Enterowa.
-Ja wiem! Hidan rusz tyłek i przynieś więcej TIGERów i żelek! Mwahahahaha >xD - wydarła sie Olga-chan tuląc pustą już puszkę TIGERA.
40 minut, 36 TIGERów, 11 butelek sake, nielziczone ilości żelek i nutelli później...
-To co robimyyy?- spytałam.
-Ja wiem!- wydarli się równocześnie Hidan i Enterowa.
-No...?- uśmiechnął się Deidara.
-Pograjmy w butelkę!- zawołała rudowłosa.
-Dobra, i tak mi to zwisa i powiewa xD Siadać w kółku debile!- zaśmiała się Olga-chan.
Całe towarzystwo (nie licząc Liderka, który stwierdził, że ejst zbyt dojrzały na takie głupie zabawy) usiadło w kółku na dywanie. Podano butelkę i zaczęliśmy grać xD
-Chwila, chwila!- zaczął Itachi.
-Co?!- zirytował się Kisame.
-A ja chłopakowi wypadnie chłopak, albo dziewcyznie dziewczyna?!- ryknął Itachi.
-No to cóż... życie xD Yaoi! albo yuri xDD Ale jak chceicie mozemy grać na szczerość czy odwaga- zaśmiała się Olga-chan pijąc TIGERA.
-...
-Okiś! ^^ Enterowa kręci pierwsza!
-Buhaha xD Będzie niezły przypał- zaśmiała się rudowłosa.
Kręciu, kręciu xDD
Gdy butelka zatrzymała się wszystcy spojrzeli na kogo wypadło.
-Abuhahaha xD Mówiłam, że będzie przypał- zaśmiała się głośno Enterowa.
Otóż butelka wskazywała Hidana. Ten tylko uśmiechnął się szeroko spoglądając to w oczy to na dość spory dekolt dziewczyny. Enter podeszła na czworaka do srebrnowłosego, szarpnęła go za kołnierz Aka-płaszcza nachylając go i pocałowała.
-Uuuu xD- towarzyszył temu wszechobecny aplauz XD
Po chiwli odsunęli się od siebie. Hidan z bananem na ryju, Enterowa uśmiechnięta delikatnie.
-Dobra xD Teraz Hidan kręci- powiedziała Efflu.
Srebrnowłosy zakręcił i wypadło na... mnie?!
-No chodź Rei - uśmiechnął się zalotnie po czym łapiąc mój podbródek pocałował mnie.
Masakra xD
No i tak graliśmy, aż nam się nie znudziło xD Hidan to chyba jakiś dzień dobroci od Jashina miał bo za każdym razem trafiał mu się całus z dziewczyną Oo
Yaoi też było xD SasoDei (nie wypowiadajacie się błagam! xDD)...(żaden z chłopaków nie był zadowolony, ale Dei był już tak upity sake i innymi rzeczami narąbany że sie wcale nie sprzeciwiwał i rzekłąbym... podobało mu się to O-o'''') i yuri też było... no prawie było xD Prawie bo Tobi przerwał wrzeszcząc 'Apokalipsa!' xDDDD ekhem... zobaczył muchę =_='''' Jaaaka masakraa! XD
35 minut, 48 TIGERów, 20 butelek sake i 9 słoików nutelli + 12 paczek żelków póżniej...
Gra w butelkę okazała się być... intersującym pomysłem. Jak już się nam znudziło (czytaj: Itachi sie wkurzył i rozwalił butelkę o ścianę) rozsiedliśmy się wygodnie.
Efflu siedziała po turecku na podłodze na przeciwko Itachiego, jedząc Nutelle palcami, które perwersyjnie oblizywała ( O.o'''')
Kisame podszedł do siedzącego na fotelu i wpatrujacego się w ścianę Lidera.
-Prze-e Lidera, a co-o Lider taki szczęśćliwy?- spytał siadajac obok.
-Zakochałem się!- oznajmił Lider.
-Co?!- cała reszta.
-Normalnie. Poznałem dziewczynę przez neta ^:.:^
-I?
-Chyba ją kocham! <westchnięcie rozmarzenia>
-Acha... no ciekawe...- zaśmiał się Itachi przypatrując się Efflu.
-Jak sie wabi?!- spytał Hidan.
-Kto? Co? - wkurzyłsię Lider.
-No ta suuukaa <gość zalany xDD>
-Jaka znowu suka?! ><*
-Deidara psa kupuje, Lider nie wie? *chick*
-???!
-I sie pytam jaaak sie wabi- wyjaśniłHidan.
-Czemu mnie sie pytasz?!
-A pytam?- *chick* <gość totalnie zalany XDD>
-Grrr...
-Liderze- wtrącił Kisame- To jak ona się nazywa?
-Skąd ja mam wiedzieć?! Deidara nie zgadzam sie na żadnego psa w organizacji! ><*
-Nie pies xD Twoja ukochana!
-<rozmarzenie> Moja ukochana ma na imię...<westchnięcie rozmarzenia>.. Chika- westchnął Lider z uśmiechem na twarzy.
-Aaa! Rudy sie żeni!- wyadarła się Olga-chan.
-Tak od razu? Żeni?- spytała Efflu.
-Ja chcę być druchną!- zawołałą Marta.
-A ja chcę sypać kwiatki!!!- wydarłam się razem z Enterową.
-A Tobi będzie ministrantem x3- wydarł się Mask-men.
-A ja chcę być księdzem!- zawołał Kakuzu- dostanę kasę za odprawienie ceremonii!
Wszyscy wybuchneli śmiechem.
Jeszcze później, czyli około północy...
O-chan: Szła dzieweczka!
Rei: Do laseczka
Zetsu: Do zielonego
MArta: Aha!
Ent: Do zielonego
EF: Aha!
Hid: Napotkała myśliweczka
Kisa: Bardzo śwarnego
Dei: Aha!
Lider: MORDY! >::<*
Aka: ...
Jeszcze później, około 0.30 ...
Tobi: Straciłaś cnotę
Ita: Bo co?!
Konan: Bo sama tego chciałaś
Kakuzu: Straciłaś cnotę
Saso: I co?!
Hid: I już nie będziesz miała!
Lider: MORDY! >::<**
Aka: ...
Jeszcze później xD, czyli około 1 w nocy...
Dei: Szła dzieweczka
Saso: Do laseczka
Kisa: I...
Hid: Straciła cnotę
Ita: Bo co?!
Zetsu: Bo...
Tobi: Napotkała myśliweczka
Kakuzu: bardzo śwarnego
Rei: I co?!
Konan: I juz nie będzie miała!
Lider: MORDY DO CHOLERY! >::<***
Około 1.45 ^^....
Z głośników leciała ostra techniawa xD i remixy różnych piosenek.
Lider: głosniej sie nie da?!
Aka: DA!!!!
Lider: To podkręćcie muze ^:.:^
Później, około 2 w nocy ^^''''
O-chan: niedobrze mi... xP
Większosć: Mi teeeż XP
Lider: I jaki z tego morał?!
Kakuzu: Czas to pieniądz?
Hidan: Nie pluj na róg nosorożcom?
Rei: It's OK to be GAY? XD
Lider: Nie idioci! >::<* Nigdy nie popijaj żelek TIGEREM!
Aka: Ahaaaa..... xD
Marta: O fuj! Wdepnęłam w coś!
Sasori: To chyba gliniane zwierzaki Deidary... =_=''''
Aka: O_________O''''
Dei: ^.^
Sasori: Nawet o tym nie myśl =_=*
Dei: No weź, Danna ^.^
Rei: lepiej sie odsunę, hehe ^^'''''
EF: Czemu?
Dei: ^.^
Aka: O________O'''''
Lider&Sasori: =_='''''
Dei: Sztuka jest wyubuchem, un! ^.^ KATSU!
<KA BUUUUUUUM>
Po chwili...
Całe Akatsuki oraz goście stali w zrujnowanym slaonie w poprzypalanych ciuchach.
-Hehehe, un ^.^- zaśmiał się nerwowo Deidara.
-No i to się nazywa impreza!- wydarła się Olga-chan podrzucając w górę pustą paczkę po żelkach.
C.D.N
No i tyle. Nareszcie! Jeszcze raz gomen, że tak późno, ale naprawdę nie miałam czasu pisać. Ciag dalszy już bedzie normalny xD i nie bedzie gości specjalnych, heh ^^
Mma nadzieję, że was nie zanudziłam xD Komentujciee!!
Olga-chan
W tej części pod koniec wystęują kolejne 2 imprezowiczki...
Razem z Deidarą i Sasorim ruszyłam do sklepu po wyposażenie imprezowicza xD W tym czasie, OLga-chan i Marta-chan wraz z pozostałymi przygotowywali imprezę. Trzeba jeszcze namówić Lidera, ale Olga-chan obiecała się tym zająć, więc to nie mój problem xD
-Wesoło poprzez las, do sklepu spieszy Sasorek! Uśmiecha się cały czas do słonka i do wronek! Czerwony Sasorek, drewniany Sasorek pozdrawia cały świaat! xD- podśpiewywałam wesoło.
-...Wszystkie się staczają.....- westchnął Sasori.
-Nikt się nie stacza, Sasori! Takie objawy ma gUpawaa! xDD - zaśmiałam się odgarniając grzywkę z oczu.
-I idź ty w świat znajdź sobie dziewczynę...
-A po co mi dziewczyna, un?- wtrącił Dei- Mam Ciebie Danna ^^
-To zabrzmiało podejrzanie Deidara... =_='''
-Naprawdę? - zdziwinie.
-Yaoi ^W^- wyszczerzyłam się. (dop.autorki Yaoi- (jap.) gatunek m&a w którym przeważa miłość męsko-męska xD)
-Nie! Nie yaoi! Żadne yaoi! Paszoł won! >.< - wkurzył sie czerwonowłosy.
-Oj, Danna, daj spokój ^^ Rei nażarła się żelek i bredzi, ot co- uśmiechnął się blondyn.
-... =_=''''''
-Gdzie idziemy boys?!
-Do sklepu..
-Do Tesco czy Biedronki? xD
-Może do Reala, un xD Albo do Almy! - zaśmiał się Dei.
-Idziemy do Carrefoura- westchnął Sasori.
-Biedronka bliżeeej
-No to do Biedronki =_=*
-Biedronka, un!
-Codziennie niskie ceny! xD
Po krótkim spacerku doszliśmy do żółtego gmachu z gigantyczną biedronką. Zdobyliśmy czerwony koszyk i ruszyliśmy między półki.
-Żelki, żelki, żelkii! *o*- ciągnęłam chłopaków przez sklep.
-A coś poza żelkami?- mruknął Sasori.
-Hmmmmmm....
-<szeptem do Sasoriego> Udaje, że myśli, un xD <głośno> Galaretka wiśniowa?- rzucił Dei.
-Teeeż, ale.... jeszcza chipsy, popcorn, ciastka, Nutella i coś do picia- rzekłam poważnie unosząc palec w górę.
-A co picia co? =_='''
-Wieeeem!- wydarłąm się na cały sklep- Jestem genialnaaa! xD
Pobiegłam do działu z napojami, a po chiwli wróciłam obładowana różnym piciem.
-Ice Tea Green?- zdziwił się Dei.
-Niom ^3^ I jeszcze coca-cola, pepsi, socek pomarańcowy, TIGERki no i SAKEEE *O* ( dop.autorki Sake to japonski alkohol jest)
-Sake, un? W Biedronce??? O.o
-Nieletnia jesteś. Nie sprzedadzą Ci- odezwał się Sasori niosąc pełen koszyk i jeszcze więcej.
-I to dlatego, to TY kupujesz w kasie ^w^
-....Lider Was zabije....
-Oj tam, zaraz abije- machnęłam ręką ładując produkty do koszyka w ręce Deidary.
-Coś jeszcze czy już diziemy?- spytał Dei.
-Moment ^^- biegałam po sklepie w te i spowrotem przynosząc różne rzeczy.
Wkońcu poslziśmy do kasy, a później obładowani siatkami rusyzliśmy w kierunku siedziby.
***Tymczasem w budynku mieszklanym organizacji Akatsuki - Olga-chan***
-Rany! >< Kisame, postaw to tam! Hidan zabieraj te łapy! >< Itacz gdzie Ty to kładziesz?!- darłam się na wsyztskich dookoła.
-Tej, miałaś isć do Rudego ^^- wtrąciła Marta.
-Ano tak xD Lecę, pędzę ^3^
Stojąc pod "gabinetem" Lidera, doszłam do wniosku, że jestem ...debilem! I potrzebna jest ciężka (bez obrazy) artyleria.
Złapałam za komórkę i szybko napisałam smsa.
-Puk, puk, wchodzę- otworzyłam drzwi i oberwałam jakąś grubą ksiażką w głowę.
-PUKA SIĘ KUR..DE!- wydarł się Lider.
-MÓIŁAM, 'PUK PUK'!!!- wydarłam się.
-Czego? I kim Ty wogóle...dobra, już wiem.... O co chodzi?- spytał rudowłosy.
- Robimy dżamprezkę w duzym o 19 ^3^ Wpadnij Liderku :D
-Jaka impreza?! A ja nie mam nic do gadanie?! Ja tu jestem Liderem! Mnie się trzeba słuchać! >:.:<
-Wszyscy są za, no i Cie zaprosiłam Liderze! Ale mimo to... mogę.... <oczki kotka ze Shreka>
-Hmm.... Dobra, niech będzie... nie patrz już tak na mnie! >:.:<
-Yaay! Wiedziałam ^3^ Wkońcu to ja tu jestem autorką xD
-Niestety... =:_:=''''
-Ciesz się, Liderciu, że nie piszę o Tobie złych rzeczy xD- zaśmiałam się wychodząc.
Zeszłąm na parter i ujrzałam...
-Marta! xD Co Ty mu robisz?!
-Ni, nic xD Tak tylko o- uśmeichnęła się jeszcze szerzej odgarniając mahoniowy kosmyk włosów.
-Biedny Zetsu... xD PRzytnij ten listek po prawej jeszcza, Kupko ^3^
-Zaraz bamberko :P
Otóż, Marta siedziała sobie na brzuchu Zetsu, który leżał pod nią z wymalowanym zgonem na twarzy xD (ale żył), a Marta z sekatorem w rękach obcinała mu niektóre listki z rosiczki xD
Weszłąm do duzego i włączyłąm jakąś muzę. Akurat Nightwish leciał x3 Ciekawe gdzie się powiedzwa wesołe Trio? Ja chce żeeeeeelkii *o* I TIGERA! ^3^
*** Tymczasem pod drzwiami budynku - Reiko***
-Wziął ktoś klucze?- spytałam.
-Ja mam..- odezwał się Sasori.
-To otwóz drzwi!
-Nie mam wolnej ręki =_='''
-Ja mam, un ^^- wtrącił Deidei kłądąc na mnie większość swoich siatek- Gdzie masz te klucze, Danna?
-W lewej kieszeni spodni- westchnął czerwonowłosy.
-Ruuuuchy! To ciężkie jest!- jęknęłam.
-Chwilkę, un >//////<
Dei wsadził rękę do kieszeni Sasora starajac się wyłowić klucze.
-MMM..... yaoi ^3^- uśmiechnęłam się.
-... =_=''''''
-Co Ty z tym yaoi, co, un?- spytał Deidei wyciagając klucze.
-A nie wiem xD Yaoi jest faaajneee *o*
-Jaaaasne...- rzucili sarkazmem bez entuzjazmu obaj chłopacy.
Weszliśmy do środka, zanieśliśmy zakupy do kuchni, by potem razem z resztą całęgo wariatkowa ładnie je ułożyć na dość sporym stole w dużym (tzn. salonie xD).
-Za piętnaście minut imprezka xD dwać płyty- zaśmiała się Olga-chan przeczesując brązowe włosy- Zaraz zejdą się goście ^3^
-Goście?- spytał niepewnie Itachi.
-Owszem! Będzie faaajne dżampreezaa! ^w^
-Bo mamy żelki? -spytałam.
-Też xD
-Bo jest sake?- spytał uradowany Hidan.
-Też xD
-A ja mam faajny pomysł...- uśmeichnął się Hidan.
- 10 minu to 19.00! Gdzie się podziewaja goście hę?
***Tymczasem w lesie***
-No gdzie to jest kurna! Bo padne xP Nie moge się spóźnić na imprezę!- rzekła rudowłowa dziewczyna znana także jako między innymi Enterowa...
***Gdzies indziej w lesie***
-Jeszcze kawałek xP Chyba zdążę, noo! Zjedza całe żelki.... muszę przyspieszyć do 170km/h! - powiedziałą do sibie szczuplutka cimno-blond-włosa dziewczyna znana także jako międzyinnymi Efflu...
C.D.N
Komentujcie xD Nastęna część... a nie wiem xD poinformuję! :D
Pisane trochę innym stylem. Wystęują dodatkowo ja (Olga-chan) i moja BF Marta :*
UWAGA! Opko bardziej parodyjne xDD Nastęne też bedą śmieszne xD
Marta: Raaany! Jakie zadupie! Gdzie my jesteśmy?! Na prawo las, na lewo las...
Olga-chan: A dołęm Wisła płyniee! xD
M: Zamknij pape! xD
O: Luuuuuzuj. Zaraz się Sms-a do Entera napsize ona napewno wie xD
M: Jakiego sms-a?! Tu zasiegu nie ma..!
O: Jak to nie ma zasięgu?! AAAAAAA!!!! <biega w kółko i wrzeszczy>
M: Ogarnij sie!
O: Tak jest xD
M: Przestań...
O: ale co ja robie?! XD
M: Nieważne. Idziemy!
No i poszłyśmy. I idziemy! Aż tu.... nagle...
O: PATRZ!
M: Co?
O: Tajna Baza Akatsuki! Łiiiii! Dotarłyśmy!!!!
M: Faaajniee <sarkazm> Po co mnie tu ciągłaś?
O: Bo sama nie pójdę do tego wariatkowa ^^
M: O lol xD
Podchodzimy do drzwi. Puk puk1 Puk puk! Cisza. Puk puk! I nic.
M: Ekhem... tu jest dzwonek =_=
O: Fakt xD <dzyń dzyń> Nadchodzimy!!!
Ze środka dobiegł nas dziwny dźwięk... O.o
O: Otwierać noo!
Drzwi uchyliły się i przed nami pojawił się...
M: Łaaaa! Zetsuu! *o*
O: Ogarnij sie!
M: *w* *o* Zetsuś!
Zetsu: Ale że o co chodzi?
M: *O* *v*
O: O nic xD Wpuść nas i po kłopocie ^^
Z: Nie.
O: Już i tyle..
Z: A wogóle, to wy do kogo? Hidan znowu laski zamawia czy co?
M: CO?!
O: xD Nie, my do Rei XD
Z: Ahaa... no to wbijać =_=''
Idziemy korytarzem XD
M: Zetsuuuuuś?
CzarnyZetsu: Zaraz Cie tak rąbnę za tego 'Zetsusia' ża odlecisz!
BiałyZetsu: Wex się opanuj. Wkońcu jakaś dziewczyna nas lubi ^^
CZ: Nie wypowiem się... =_='''
M: Zetsuś!
Z: CZEGO?! >.<
M: Nic ^^
O: dlaeko jeszcze? Robię się głodna, a jak jestem głodna to jestam zła..
Z: Ty mi nic o jedzeniu nie mów!
Doszliśmy, chyba xD
Z: To jej pokój, jakby co, nie ja was przyprowadziłem
O:Okejka ^^
M:Zetsuś nie idź!!!
Z: ja nie ide... ja spieprzam!
I go nie było.
M: Buu.... polazł no! Dupa!
O: Ogarni jsie! Wróći! xD Reeeei!
Rei <z pokoju> : Otwarte!
Wchodzimy do pokoju.
M: Ale syf xD
O: Gorzej niż u mnie xD
R: Co sie czepiacie? Nie mam czasu żeby sprzątać xDD A tak wogóle to siemka xD
M:Taa, część
O: Joł xD Albo elo, lepiej brzmi xD
M: xD
O: Przyjaciołom elo, coś tam coś tam pięść, coś tam umeiramy coś tam rodzić się xD
R&M: XD
M: Shut up!
R: A... znamy sie? XD
O: Jak mozes zmnie nie znać?! Ja jestem Twoim ojcem!
R: Nieeeeeeeeeeeee!
M: Nie znam was xD
R: Olga-chan, prze szanowna autorka o ile pamiętam xD
O: Yeah, tahat's me ^^ A to moja BF Marta
M: To ja
R: miło poznać xD Co was tu sprowadza?
O: A tak sobie wpadłyśmy xD
M: nudziło nam się. przestan robić te 'xD' bambero!
O: bo co Kupo?!
M: bo wyjdę i nie wrócę!
O: To Cie znajde GPS'em!
M: Czyli nie ucieknę od Ciebie? T^T
O: Niee ^^
M: No to dupa xP
R: Życie. Idziemy do duzego?
M&O: Taaaak! xD
Poszłyśmy do salonu. W dużym:
R: Znacie resztę, prawda? Tak, to fajnie ^^
O: xD
M: Przestań!! >.<
O: Ok... xD
R: Wy tak zawsze?
M: Tylko zazwyczaj
O: Patrzaj Kupo!
M: Na co Bambero?
O: <wskazuje paluszkiem> Tam~! XD
R: eee... ? O.o
O: Plaaaaaaazmaaaaa! xD
M: Łaaaa! xD
R: Idziemy się bić o pilota? xD
M&O: Tiaaaaak! xDD
Wrzut na kanapę i bijatyka o pilota między sobą, z Tobim i Itaczem xDD
O:Maaaam! Amen! <podnosi pilota wysoko>
Tobi: Ale Tobi chce cartoon Network! >.<
M: Dupa a nie cartoon network!
R: Co ogladamy? xD
Itacz: Teraz była moja kloej wy durne jedze! >.<
O: Durne?! <bulwers>
M: Jędze?! <bulwers>
R: Że niby MY?! <bulwers>
I: Oddawać pilota! >.<
M&O&R: NIGDY!!!
Znów bijatyka o pilota.
M&O&R: AAAA! Gwałcą!!! xD
O: Zbiorowo ^^
Hidan: Gdzie? ^^
O: Siema Żeluś xD
M: Heeeej xD
H: Że słcucham?! >.<
R: Nie podnoś głosu na autorkę i jej BF'kę! xD
H: Ouu, siema kiciu ^^
R: Nie nazywaj mnie tak! >.< <rzut pilotem w głowę Hidana>
H: ałć XP
M&O: Zabiłaś go Rei-chan! ^^
O: Ten odgłos pustki był bezcenny ! xD
M&R: XD
I: I teraz już nikt nie ma pilota xP
M: Życie!
R: Idziemy poznęcać się nad innymi? ^^
O: Taaaaaaaak! xD
M: Hura <sarkazm>
Posżłyśmy do kuchni, a tam siedzieli Sasori, Deidara i Zetsu.
M: ZEeeeeeeeeeeeeeeetsuuuuuuś! <rzut na Zetsu>
Z: Znowu?! T^T
O: Jak uroczo ^^
R: trzebaby imprę zrobić xD
O: Wkońcu to zaszyt że wkońcu się tu zjawiłam xDD
R: no a jak xD
Z: Puść!
M: Nieee! nie Nie nie nie nie!!
Z: Czemu jaaa?!
M: bo jesteś zajefakenbistą roślinką ^o^
O: xD
Usiadłyśmy przy stole.
Deidara: Cześć, un ^^
O: Mojeee! <rzut na Deidare>
R: Siemka Dei, Sasori ;) no i Zetsu xD
Sasori: yhym... =_='''
Z: Zabierzcie jąą <odpycha Martą>
M: a moge Cie podlac? *O* Albo listki przyciąć? *o* ^^
Z: Nie! Odejdź pomiocie szatana, albo Cie zjem!
M: Nieeeeeeeeeee! >.< Zetsuś jak możesz?! <tula zetsu>
Z: X_x
O: MAcie żelki?
R: Gdzies tam są xD
O: *o* A gdzie?!
D: W szafce nad zlewem,un
O: Dzięki kotuś ^^ <idzie, bierze żelki i wraca>
D: Że jak?! ><
O: Kotuś ^^ <siada z żelkami>
D: Nie nazywaj mnie tak >< !!!
O: ale jesteś moim Kotusiem Kotuś xD
S: Gorzej niż Tobi... ehh... =_='''
R: Daaj żelkii! *o* <bierze żelki>
O: A co Tobi robi że ejstem gorsza?! ^3^
S: Lata za Deidarą wrzeszcząc "Deidara-sempai"
O: i tyle?
D: chyba AŻ tyle..
O: to jestem i lepsza i gorsza xDD Prawda Kotuś? <tuli Deidarę>
D: Ehhh... -_-''
O: Kotuś nie strzelaj karpi bo Ci tak zostanie! Ale i tak będziesz ślicznyy ^^
D: No dzięi xP
M: Co z imprezą?
S: jaką imprezą?
R: Ano bo skoro mamy gośći wartoby zrobić imprezkę ^^
D: Czemu nie? Co Ty na to Danna? ^^
S: Moze być... =_=''
D: Yay <tula Sasora>
S: ... =_=''' ....
M: Ja chce być DJ-em!!! xD
O: Są żelki jest imprezaaa! xDD
M&O&R&D: xD
Z: X_x
S: =_= Jak dzieci...
O: A Ty nielepszy Sasor. W twoim wieku bawić sie lalkami, no wiesz Ty co?! XD
D: No to Ci, Danna, po ambicji pojechała..
S: =_=''' Nie wypowiem się...
Z: Żelki się skończyły
O&R: Nieeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!! T^T
M: Trzeba iśc do sklepu xP
R: Ok, to ja Sasori i Dei pójdziemy na zakupy. Olga-chan i Marta-chan z resztą uszykują wsyzstko no i Lidera trzeba przekonać.
O: Luuuzuj bejbi xD Ja to załatwię ;)
R: Ok^^ To m yidizmy. Ruszcie się chłopaki!
No i poszli xD A my zostaliśmy. Razem z Martą (uwieszoną na Zetsu) ruszyliśmy aby przygotować imprezę. xDD
C.D.N
Komentujcie!! XD Miałam ubaw pisząc to O.o
Nastęne już będę pisane normalnie tzn. z punktu widzenia Rei ni i w formie ciągłej, a nie dialogów ^^
W nastęnym opku wizyta w sklepie, a w jeszcze nastęnym dżamprezka xD Znaczy o ile Lider się zgodzi xD
Pozdr:* Olga-chan
Sorki za błędy, ale przepisywałam szybko. Opko dedykuję Enterowej xD czyli Enterkowi mojej kochanej :** Bez której pomocy nie powstałoby to opko.
-Ałaa!!!- spadłam z łóżka. Super. 10.30. Przetarłąm oczy i z trudem wstałąm na nogi. Chyba po raz pierwszy spałam tu tak długo. Wyszłam z pokoju i poczłapałam korytarzem do kuchni. Albo mi sie zdaje albo z dnia na dzień tu jest coraz brudniej. Wchodzę do kuchni, a tam co? Itachozaurus Uchihus żłopie herbatę. Ziewnęłam przeciagle otwierając lodówkę. O wow! Ktoś zrobił zakupy! Wyjęłam jogurt naturalny i usiadłam przy stole pijąc go.
-Co się gapisz?- spytałąm Itachiego, który patrzył się na mnie.
-Po to mam oczy- odpowiedział.
-Możesz przestać?
-Nie..
-Ale Ty głupi jesteś! Przestań!
-Nie mam zamiaru Cię słuchać, pozatym... tak sobie myślę..
-TY MYŚLISZ?!!- zrobiłąm przerażoną minę.
-Owszem, w przeciwieństwie do niektórych
-Ale zabawne, hehehe- warknęłam.
-Gdybyś myślała, to nie zadawałabyś się z tym zboczeńcem.
-A co Ty taki zazdrosny, hm? To moja sprawa.
Wstałam i ruszyłam do wyjścia, ale chcąc nie chcąc przechodziłam obok Itachiego, który złapał mój nadgarstek.
-Ty nie wiesz, co mu chodzi po głowie..- szepnął.
-Wiem, i wcale mnie to nie amrtwi Itasiu-wyrwałam rękę i poszłam do pokoju.
Ach, jak miło powkurzać kogoś z samego rana. Rana? Juz prawie południe! A tak wogóle to na którą umówiłam się z tym debilem? Trzeba się dowiedzieć xD
Która godzina?! Dochodzi 16. Już dawno po obiedzie. A ja co robię? Szykuję się do tzw. randki. Tyle z tym kłopotu. Po co się kurde zgadzałam?! Ale to dobry pretekst aby wymigać się od treningu z Itachim! To chyba jedyny dobry powód. No i szczęście że ejszcze żyję i nikt nie ucierpiał. Przecież Lider był tak zły że... wole sobie nie przypominać! Dzisiaj pół Akatsuki było na misjach, no i Konan gdzieś wywiało. Ona coraz rzadziej tu bywa. Właśnie kończyłąm się malować, kiedy drzwi do pokoju otworzyły się z hukiem, a do pomieszczenia dumnym krokiem wszedł Tobi w białym welonie na głowie. Swoją drogą, skąd on to wytrzasnął?! O__O
-Juz mi niosą suknię z welonem! Już cyganie czekaja z muzyką!- zaczął śpiewać chodząc w kółko z uniesionymi rękami. Wyszłam z toalety.
-Tobi!!!- wrzasnęłam.
-Rieiko!!!- wydarł się.
-Co Ty wyprawiasz?!
-Tobi is a good boy!!!
-Wynochaa!!!- wypchnęłam Tobiaszka z pokoju i spojrzałam po raz setny w lustro.
nie wyglądałam zbyt ładnie, ale tez nie brzydko. Tak w sam raz. Niezbyt wyzywajaco a zarazem sexownie. Glany, czarne leginsy, czarno fioletowa krótka spódniczka, fioletowa bluzka na naramkach, długie czarne rękawiczki bez palców, rozpuszczone włosy i lekki makijaż. Było w sam raz.
Złapałam torebkę i wyszłam z pokoju zakluczajac go. Zamykając drzwi usłyszałam długi gwizd (zachwytu?). Odwróciłąm się w stronę z której dochodził ów dźwięk i ujrzałam Hidana opartego o swoją kosę, o 3 ostrzach w kolorze krwistej czerwieni.
-Idziemy?- spytałam beznamiętnie.
-Pewnie małą- uśmiechnął się białowłosy.
-A na co Ci ta kosa, hm?
-Na nic, niosłem ją do pokoju- odparł.
Po chwili byliśmy na parterze i szliśmy w kierunku drzwi.
-Wychodzicie?- usłyszałam głos.
Z naprzeciwka szli Kisame i Itachi.
Przytaknęłam z uśmiechem.
-Opiekuj się nią- powiedział Kisame do Hidana.
-Spoko xD
-Do zobaczenia- złapałam Hidana za rękę i wyciągnęłam go na zewnątrz- To gdzie mnie zabierasz?
-I tak Ci nie powiem.
-Niespodzianka?
-No- uśmiechnął się zaciskając trochę mocniej swoją dłoń na mojej.
-Nie znosze niespodzianek- westchnęłam.
Idziemy, idziemy, idziemy i tak dla odmiany idziemy xD Gadając o sama nie wiem czym. Tak bez tematu xD Hidan zachowywał się jakoś inaczej niż zwykle. Niby jak zawsze, ale jednak nie. Chciał zrobić dobre wrażenie czy co? I tak wiem co mu po tej nażelowanej głowie chodzi. Nawet nie zwróciłąm uwagi jak się ubrał. A musze przyznać, że wyglądał całkiem całkiem. Ciemne dżinsy, czarna (jak zawsze rozpięta xP) koszula i (oczywiście) zarzucony płaszcz Akatsuki. Ulizany jak zawsze (to trzeba dodać xD). No więc idziemy, idziemy i dalej idzimey rozmawiając, aż doszliśmy do jakiejść większej wioski (nie Konohy :P), weszliśmy do niej i ruszylismy w blizej nieokreślonym mi kierunku.
-Daleko jeszczee?- spytałam wkoncu.
-Jeszcze kawałek- uśmiechnął się białowłosy zaciągając mnie do centrum handlowego.
-Ouu, czyżbyś chciał mi coś kupić?
-Jakbyś coś chciała ;) Ale najpierw idziemy do kina.
-Kina? a jaki film?
-Krwawy horror- zaśmiał się.
-O matko...- westchnęłam z rezygnacją kiedy weszliśmy na ruchome schody.
Niezbyt lubię horrory. Na niektórych nawet krzyczę. Mam nadzieję że ten nie będzie aż tak straszny. Nie mam zamiaru się kompromitować xD
Właśnie zgasły światła. Cholerka zaczynam się bać! xD Siedzimy sobie w ostatnim rzędzie tzn. na samej górze. Mamy 2 cole i popcornik. Nie no fajnie. Tylko czemu mam wrażenie ze zaraz stanie się coś złego?! Reklamy, reklamy, sre te te te... oczywiscie każdą komentowałam, powodując niepohamowane wybuchy śmiechu u Hidana. Wkońcu (łaskawie) zaczął się film, a my już nie mieliśmy połowy popcornu. Moja wina? Głodan byłam! xD Coś tam, coś tam... ple ple ple... blah blah blah... i tytulik. Przez ten czas kłóciłam się z Hidanem o popcorn. Cóż poziam 7-mio latków xD Początek niezaciekawy. Usiadłam wygodniej.
Kiedy powoli zaczynało się robić strasznie, nieznacznie oparłam swój bok, o ramię Hidana, który siedział obok.
-No nie wchodź tam głupia!- piszczałam pod nosem.
-Nie przeżywaj tak, to tylko film- szepnął cicho Hidan.
-No wiem, ale i tak... AAAAAA!!!- wydarłąm się gdyż bohaterka filmu ujrzała potwora.
Zasłoniłąm oczy rękami, kiedy potwór wyrywał jej przyjaciółce flaki XP
-Już możesz patrzeć- szepnałbiałowłosy kładąc mi rękę na kolanie.
-Napewno?
-Taa..
Otworzyłąm oczy i opuściłąm ręce. Po chwili...
-AAAAAAA!!!!!- znowu się wydarłam łapiąc Hidana za ramię i mocno przytulając.
Kurde, teraz ten potwór rozbebeszał chłopaka głównej bohaterki. Blee... flaki i krew na całym ekrani plus wrzaski. Nieznoszę horrorów. Zwłaszcza w kinie.
-Ty to zrobiłeś specjalnie- warknęłam.
-Niby co?- spytał niewinnie obejmując mnie ramieniem.
-Wziąłeś mnie na taki film!
-Ciesz się, bo do wyboru był jeszcze gorszy- uśmiechnął się.
-To chyba się ciesze...- mruknełąm pod nosem.
-Może byłoby Ci wygodniej na moich kolanach, hm?- spytał całując mój policzek.
-Chyba dam sobie radę- westchnełąm.
Odsunęłam się nieznacznie od Hidana, lecz po chwili znów mocno mnie obejmował. Wyrwałam jedną rękę, ale złapał ją i ścisnął mocno w nadgarstku. Wyrwałam drugą, ale tą też złapał.
-Hidan, puszczaj mnie- warknęłąm.
Spojrzał mi prosto w oczy i przysunął się bliżej do mnie.
-Puść!- pisnęłąm i wyrwałam się.
Wstałam ,wziełam torebkę i wyszłam. I dupa! Ja sie tak bawić nie zamierzam, o nie! Wyszłąm z kina i poszłam w kierunku schodó. Zaraz chyba coś rozwalę...!
-Rei zaczekaj- usłyszałam za sobą.
-Co?!- warknęłam odwracajac się.
-Rei, przepraszam poniosło mnie! ale to tylko dlatego że ejsteś taka sexowna! Wybacz noo!- powiedziałHidan kładąc mi rękę na ramieniu.
-No... no ok. Ale jeszcze jeden taki num,er i już po Tobie!
-Ok, ok- uśmiechnął się łąpiąc mnie za rękę. Nadgarstki wciąż mnie bolały..
-Juz nas nie wpuszczą- oznajmiłam zerkając na kino.
-No to co? Chodźmy na spacer, horrory Ci nie służą- zaśmiał się.
-Debil.
Wyszliśmy z centurm miasta i poszliśmy do parku. Było dość chłodno i słońce zaczęło zachodzić, a jego pomarańczowo złoty blask oświetlał wszystko dookoła. Co ja bredzę?!
-Zimno mi- zakomunikowałam.
-Chcesz?- podał mi swój Akatsukowy płaszcz.
-Dzięki- założyłąm go i mimo iż był mi zaduży to nie spadał ze mnie.
Kątem oka dostrzegłam plac zabaw. Taki dla dzieci xD Huśtawki, zjeżdżalnia, drabinki, piaskownica itd. xD Moża mnie uznać za kretynkę, ale w tym momencie poczułam straszną ochotę żeby się pohuśtać XD
-Hiduuuś! Chodź!- pociągnęłam go za rękę- Chcę się pohuśtać!
-Ty to masz kaprysy mała- westchnął przewracajac oczami.
Usiadłam na huśtawce (od Autorki p.s. dla tych co wiedzą taka jak mają n Arenie na placyku xD) i złapałąm za łańcuchy na których wisiała. Odepchnęłam się parę razy nogami. Na huśtawce obok zasiał Hidan, ale nie huśtał się, tylko patrzył na mnie.
-Pobujasz mnie?- spytałam z uśmiechem.
-Heh, i tak nie odmówię- uśmiechnął się i stanął z tyłu mojej huśtawki, a już po chwili czułam wiatr na policzkach i słyszałam swój radosny śmiech.
-Nie stać Cie na wiecej?! wyzej!- zaśmiałam się- I chcę taką huśtawkę w organizacji!!!
-Pomyśli się nad tym. Wyzej sie nie da, chyba że chcesz spaść.
-Nic mi nie będzie. wyżej!
Poczułąm jak Hidan zatrzymuje huśtawkę. Po chiwli pochylał się nademną trzymajac łańcuchy tuż nad moimi dłońmi.
-Może i nie, ale nigdy nic nie wiadomo- szepnął.
-Hm? Martwisz się o mnie czy jak?
-Nie widać? Może mam udowodnić hę?- przybliżył swoją twarz do mojej.
Zamrugałam gwałtownie kiedy jego ręka znalazła się na moim policzku. Patrzył mi przez chwilę prosto w oczy, aż złączył nasze usta w pocałunku.
Gdy po chwili odsunął się odemnie z triumfalnym uśmiechem spytałam niemrawo:
-Co to miało być?
-Powinniśmy już wracać...
-Hidan!- krzyknęłam.
-co?! Nie protestowałaś!
-No bo... bo ja... ugh! Jesteś idiotą!
-Powtarzasz mi to odkąd się poznalismy. Zaczynam w to wierzyć..
-Przepraszam...
-Nie szkodzi kiciu ^3^ Wracajmy już.
-Jak Cie zaraz kopnę to...!- wstałam z huśtawki potykajac się o włąsne nogi i upadłam prosto w ramiona białowłosego.
-To co?- zaśmiał się.
-Nic..- przytuliłam go przymykając powieki.
Po chwili ruszyliśm yw drogę powrotną do tajnej siedziby Akatsuki.
-Ej..?
-Co?
-Ścigamy się? xD
-Tylko nie rycz jak ze mną przegrasz mała :P
-Będę!
-Słabizna...
-Sam jesteś!
-to ścigamy sie czy nie?
-OK xD
-I tak nie dam Ci wygrać
-Nie bedziesz musiał. Sama dam radę!
No i się ścigaliśmy xD Wygrałam! Fuksem! xD Dwa kroki przed Hidanem byłam xDD
Kiedy weszliśmy do budynku zastaliśmy... wielkie nIC czyli tzw. pustkę. O____O
-A gdzie wszyscy?- spytałam samą siebie.
Hidan wzruszył ramionami i ruszył korytarzem przed siebie a ja za nim.
Zerknęliśmy do tzw. salonu, gdzie zastaliśmy trochę towarzystwa oglądających horror. Co im sie wszystkim na te horrory wzięło rzuciło?! Uśmiechnełąm się wrednie do Hidana i wyszeptałam najciszej jak się dało mój genialny pomysł. Cicho zakradliśmy się za tył kanapy, na której siedzieli i równoczesnie z filmowym psychopato-mordercą wyskoczyliśmy krzycząc "Buuu..!" xD
Reakcja reszty spowodowała nikontrolowany napad śmiechu. Wszyscy się nadzierali. Konan wtuliła się w Lidera, a on w nią. Itachi spadł z kanapy. Kakuzu wyglądał jakby dostał zawał. Deidara piszcząc wskoczył na ręce Sasoriego, który siedział bez wyrazu. A Tobi... cóż Tobi wybiegł z pokoju (najprawdopodobniej) do swojego krzycząc. xDD
Po krótkiej kolacji oraz kazaniu od Liderosława Hidan odprowadził mnie do pokoju, musnął moje usta swoimi na dobranoc i psozedł do siebie, a ja skoczyłam się wykąpać po męczącym dniu xD
C.D.N
Komentujcie!!!!!!! Kurdęę, długie coś wyszło xDD Ale wkońcu je przepisałam na kompa xD Nastęne... nie wiem kiedy xD Dam znać! Sayo :*
sobota, 21 listopada 2009
Licznik odwiedzin: 645
| « listopad » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | ||||||

Olga-chan^^
Pseudonim artystyczny: Księżniczka; Wampirek
Wiek: Nastolatka
Uwielbiam: anime i mangę, książki, przyjaciółki
Nienawidzę: Wścibskich ludzi, przesadnej krytyki, niezrozumienia
Historia dziewczyny, która trafia do organizacji Akatsuki. Jak potoczą się jej losy?