No i next ;** Jestem trochę przybita, ale dziękuję moim kochanym debilkom za wsparcie. Wiecie, że was kocham, niee? No więc wracamy do normy (mniej więcej). Zapraszam do czytania x3
Wszystko wróciło do normy. W organizacji znów panowała wszechobecna nuda. Moje treningi trwały dalej - ja rosłam w siłe, a budynek w kurz. Salon został sprawnie (i tanio) odbudowany przez męską część Akatsuki. Lider coraz rzadziej się pokazywał, a to owocowało w brak dyscypliny wśród Akasiów.
I tak pewnego dnia pijąc herbatę w kuchni przybiegł do mnie Tobi krzycząć "Lider woła na zebranie!". Nie miałam wyboru, wiec z kubkiem herbaty poczłapałam do sali zebrań. Zajęłam miejsce na końcu stołu i zajęłam się obserwacją kubka z parujacym płynem. Całosć się zeszła po krótkiej chwili i wkroczył Lider z kilkoma zwojami i plikiem kartek.
-Cisza!- zawołał stojąc na swoim miejscu gdy wszyscy usiedli.
Znowu będzie nachrzaniał o misjach na które i tak nie pójdę. Echh... Upiłam łyk herbaty tępo wpartując się w środek stołu.
-Reiko, czy ty mnie słuchasz?!- warknął rudy.
-Co?- wyrwał mnie tym z zamyślenia- A tak..
-Co mówiłem?!- poczułam na sobie rozbawione spojrzenia pozostałych.
-Eee...ten...noo...- zaśmiałam się nerwowo- Nie mam pojęcia?
-No brawo. Za karę robisz pranie- uśmiechnął się pod nosem.
-Pff... ale mi kara- burknęłam cicho.
Znowu nie słuchałam o czym gada Liderosław, tym razem gadając na mimikę z Deidarą. A wyglądało to tak (przynajmniej ja tak to rozumiałam xD):
D: "Lider jest rąbnięty"
R: "No. Odwala mu" <wywrót oczami>
D: "powinien już sie zamknać"
R: "no. słuchasz go?"
D: "nie-e"
R: "nieźle. chyba nikt nie słucha"
D: "nie. Danna zawsze go słucha... tak przynajmniej wygląda"
R: "xD żebyś potem wiedział o co chodzi"
D: "taa.."
R: :*
-Reiko!- wyknął Lider.
-Co?!- spytałam znudzona.
-Słuchaj jak mówię!
-I tak nie dostanę misji, to po co?
-Dostaniesz.
-Słucham?- zdziwiłam się.
-Pójdziesz na misję- westchnął Lider.
-Podskoczyłam z radości wywracajac krzesło.
-Z Kisame i Itachim- rzekł.
-O matko..- westchnęłam siadajac z rezygnacją.
-Co Ci się znowu nie podoba?!
-Nic. Jestem prze-szczę-śli-wa - fochłam się.
Usłyszałam ciche chichoty oraz ledwo słyszalny jęk niezadowolenia. Dostałam zwój i zaraz po zakończeniu zebrania poszłam do swojego pokoju spakowac się. Wkońcu szłam na misję! Ale dlaczego z Itachim? DD: Trudno. Będę się trzymać Kisame^^.
-Wkurzyłaś się, mała?- usłyszałam głos.
Odwróciłam się i ujrzałam Hidana.
-Trochę- wzruszyłam ramionami.
Hid usiadł obok mnie na łóżku.
-Lider wie, że nie chcesz isć z Itachim, aleze mną też Cię nie puści. Stwierdził, że w pracy nie możesz romanować ze swoim...chłopakiem- rzekł uśmiechajac sie niemrawo.
-Że co proszę? Hidan, nie jesteś moim chłopakiem. Sam mówiłeś o "niewinnej randce" więc nie wyjeżdżaj mi tu że jesteśmy razem!
-Heh...noo wiem. Ale Lider nie- zaśmiał się głupio obejmujac mnie ramieniem.
-Nie no, spoko. Muszę się spakować, więc...- uśmiechnęłam się zdejmujac z siebie jego rękę.
Srebrnowłosy wstał i wyszedł, a ja wygrzebałam z szafy plecak i zaczęłąm się pakować na misję.
Nasza misja była prosta. Dostać się do Konohy. Zdobyć jakiś zwój z technikami. Wrócić. I tyle. Moje zadanie ma polegac na dowiedzeniu się gdzie ów zwój jest trzymany. Resztą zajmą się chłopaki.
Łapiąc plecak zwlokłam swoje 4 litery na parter.
-Gotowa, księżniczko?- Kisame wyszczerzył rekinie kły.
-Tak! Możemy ruszać- uśmiechnęłam się.
-To w dorgę- usłyszałam jak zawsze chłodny głos Itachiego.
Ruszyliśmy i po kilku godzinach biegu dotarliśmy do wioski. Weszlismy używając kilku prostych technik. Nikt nas na szczęście nie zauważył.
-Dobra. Rei daj płaszcz. Za 3 godziny widzimy się w Ichiraku Ramen- oznajmił Itachi.
-Zgoda. Lecę- rzekłam i ruszyłam w głąb miasta.
Będac niedaleko Akademii od razu rzucił mi się w oczy pomarańczowy dres i tuż obok stojaca różowowłosa dziewczyna.
-Cześć Sakura, Naruto- zawołałam.
Odwrócili się i ujrzałam nieskrywaną radość Naruto i lekko podejrzliwe lecz pełne radości spojrzenie Sakury.
-Dawno się nie widzieliśmy- uśmeichnęłam się zadziornie.
C.D.N
I tyle, heh ^^ Next wkrótce. Komentujcieee!!!!! Wasza, O-chan
Gomen tzn. przepraszam, że tak późno, ale nie miałam czasu żeby pisać ^^'''''
Opowiadanie dedykuję wszystkim, o któych jest w nim mowa ;]
p.s ten fragment o psie pisałam pod wpływem żelek i kakao xDD
Impreza powoli zaczęła się, a pod drzwiami stały dwie dziewczyny.
-Wpuszczą nas czy nie?- rzekła zirytowana Efflu.
-Pieprzyć to!- zdenerwowała się Enterowa i z kopa otworzyła drzwi, po czym weszła do środka, a za nią podreptała wesoła Efflu.
Ruszyły do salonu, z którego rozbrzmiewała głośna muzyka. Ukazując się w drzwiach zwróciły na siebie uwagę pozostałych.
-Enter, Efflu!- Olga-chan i Marta rzuciły się na nowoprzybyłe.
-Taaa, część Kiciu, Martuś ^^- zaśmiały się dziewczyny.
-Dobra, nie przedstawiam wam reszty. Sami sie poznajcie!- zaśmiała się O-chan i wsadziła sobie do buźki garść żelek.
-Lepiej powiedz, gdzie są żelki- rzekła EF.
-Są żelki jest impreza xD- wydarłam się wieszajac na szyi Olgi-chan.
-Rei.. dusisz mnie- wybełkotała O-chan upuszczajac paczkę żelek.
-Niee! Marnujecie żelki! T^T- jeknęła Enterowa.
-Tobi posprząta, bo Tobi is a good boy x3 - wydarł się mask-men. Padł na podłogę i zaczął jeść żelki.
-Eeee.... on chyba już coś pił- stwierdziła Marta.
-Chyba tak xD- zaśmiałam się, po czym wyminęłiśmy Tobiasza i poszłyśmy usiąść na kanapie. Rozsiadłyśmy się wygdonie (Marta używając Zetsu jako podnóżka) i zaczęłyśmy jakże ęteligentą rozmowę.
Po krótkiej chwili...
-Tak kochanie tak! Ty wiesz że ja Cię kocham! Mwahahaha!!!- szaleńczo śmiała się Olga-chan.
-Eeemm... do kogo Ty to gadasz?- spytała Enterowa.
-Ty sie pytasz?! Do mojego skarba! Mwahahahaha!!! - pokazała puszkę - TIGERA!!! Mwahahahaha!!! >xD
-O mój Boże- zaśmiała się Efflu.
-Nie bluźnij niewierna! - zbulwersował się niedaleko siedzący Hidan- Tylko Jashin-sama jest bogiem!
-No dobra, ok. Nie gadajmy o religii- wtrąciłam.
-I polityce- dodała Marta.
-I prezydencie Polski xD- zaśmiała się Olga-chan.
-To o czym?- spytała Enterowa.
-Ja wiem! Hidan rusz tyłek i przynieś więcej TIGERów i żelek! Mwahahahaha >xD - wydarła sie Olga-chan tuląc pustą już puszkę TIGERA.
40 minut, 36 TIGERów, 11 butelek sake, nielziczone ilości żelek i nutelli później...
-To co robimyyy?- spytałam.
-Ja wiem!- wydarli się równocześnie Hidan i Enterowa.
-No...?- uśmiechnął się Deidara.
-Pograjmy w butelkę!- zawołała rudowłosa.
-Dobra, i tak mi to zwisa i powiewa xD Siadać w kółku debile!- zaśmiała się Olga-chan.
Całe towarzystwo (nie licząc Liderka, który stwierdził, że ejst zbyt dojrzały na takie głupie zabawy) usiadło w kółku na dywanie. Podano butelkę i zaczęliśmy grać xD
-Chwila, chwila!- zaczął Itachi.
-Co?!- zirytował się Kisame.
-A ja chłopakowi wypadnie chłopak, albo dziewcyznie dziewczyna?!- ryknął Itachi.
-No to cóż... życie xD Yaoi! albo yuri xDD Ale jak chceicie mozemy grać na szczerość czy odwaga- zaśmiała się Olga-chan pijąc TIGERA.
-...
-Okiś! ^^ Enterowa kręci pierwsza!
-Buhaha xD Będzie niezły przypał- zaśmiała się rudowłosa.
Kręciu, kręciu xDD
Gdy butelka zatrzymała się wszystcy spojrzeli na kogo wypadło.
-Abuhahaha xD Mówiłam, że będzie przypał- zaśmiała się głośno Enterowa.
Otóż butelka wskazywała Hidana. Ten tylko uśmiechnął się szeroko spoglądając to w oczy to na dość spory dekolt dziewczyny. Enter podeszła na czworaka do srebrnowłosego, szarpnęła go za kołnierz Aka-płaszcza nachylając go i pocałowała.
-Uuuu xD- towarzyszył temu wszechobecny aplauz XD
Po chiwli odsunęli się od siebie. Hidan z bananem na ryju, Enterowa uśmiechnięta delikatnie.
-Dobra xD Teraz Hidan kręci- powiedziała Efflu.
Srebrnowłosy zakręcił i wypadło na... mnie?!
-No chodź Rei - uśmiechnął się zalotnie po czym łapiąc mój podbródek pocałował mnie.
Masakra xD
No i tak graliśmy, aż nam się nie znudziło xD Hidan to chyba jakiś dzień dobroci od Jashina miał bo za każdym razem trafiał mu się całus z dziewczyną Oo
Yaoi też było xD SasoDei (nie wypowiadajacie się błagam! xDD)...(żaden z chłopaków nie był zadowolony, ale Dei był już tak upity sake i innymi rzeczami narąbany że sie wcale nie sprzeciwiwał i rzekłąbym... podobało mu się to O-o'''') i yuri też było... no prawie było xD Prawie bo Tobi przerwał wrzeszcząc 'Apokalipsa!' xDDDD ekhem... zobaczył muchę =_='''' Jaaaka masakraa! XD
35 minut, 48 TIGERów, 20 butelek sake i 9 słoików nutelli + 12 paczek żelków póżniej...
Gra w butelkę okazała się być... intersującym pomysłem. Jak już się nam znudziło (czytaj: Itachi sie wkurzył i rozwalił butelkę o ścianę) rozsiedliśmy się wygodnie.
Efflu siedziała po turecku na podłodze na przeciwko Itachiego, jedząc Nutelle palcami, które perwersyjnie oblizywała ( O.o'''')
Kisame podszedł do siedzącego na fotelu i wpatrujacego się w ścianę Lidera.
-Prze-e Lidera, a co-o Lider taki szczęśćliwy?- spytał siadajac obok.
-Zakochałem się!- oznajmił Lider.
-Co?!- cała reszta.
-Normalnie. Poznałem dziewczynę przez neta ^:.:^
-I?
-Chyba ją kocham! <westchnięcie rozmarzenia>
-Acha... no ciekawe...- zaśmiał się Itachi przypatrując się Efflu.
-Jak sie wabi?!- spytał Hidan.
-Kto? Co? - wkurzyłsię Lider.
-No ta suuukaa <gość zalany xDD>
-Jaka znowu suka?! ><*
-Deidara psa kupuje, Lider nie wie? *chick*
-???!
-I sie pytam jaaak sie wabi- wyjaśniłHidan.
-Czemu mnie sie pytasz?!
-A pytam?- *chick* <gość totalnie zalany XDD>
-Grrr...
-Liderze- wtrącił Kisame- To jak ona się nazywa?
-Skąd ja mam wiedzieć?! Deidara nie zgadzam sie na żadnego psa w organizacji! ><*
-Nie pies xD Twoja ukochana!
-<rozmarzenie> Moja ukochana ma na imię...<westchnięcie rozmarzenia>.. Chika- westchnął Lider z uśmiechem na twarzy.
-Aaa! Rudy sie żeni!- wyadarła się Olga-chan.
-Tak od razu? Żeni?- spytała Efflu.
-Ja chcę być druchną!- zawołałą Marta.
-A ja chcę sypać kwiatki!!!- wydarłam się razem z Enterową.
-A Tobi będzie ministrantem x3- wydarł się Mask-men.
-A ja chcę być księdzem!- zawołał Kakuzu- dostanę kasę za odprawienie ceremonii!
Wszyscy wybuchneli śmiechem.
Jeszcze później, czyli około północy...
O-chan: Szła dzieweczka!
Rei: Do laseczka
Zetsu: Do zielonego
MArta: Aha!
Ent: Do zielonego
EF: Aha!
Hid: Napotkała myśliweczka
Kisa: Bardzo śwarnego
Dei: Aha!
Lider: MORDY! >::<*
Aka: ...
Jeszcze później, około 0.30 ...
Tobi: Straciłaś cnotę
Ita: Bo co?!
Konan: Bo sama tego chciałaś
Kakuzu: Straciłaś cnotę
Saso: I co?!
Hid: I już nie będziesz miała!
Lider: MORDY! >::<**
Aka: ...
Jeszcze później xD, czyli około 1 w nocy...
Dei: Szła dzieweczka
Saso: Do laseczka
Kisa: I...
Hid: Straciła cnotę
Ita: Bo co?!
Zetsu: Bo...
Tobi: Napotkała myśliweczka
Kakuzu: bardzo śwarnego
Rei: I co?!
Konan: I juz nie będzie miała!
Lider: MORDY DO CHOLERY! >::<***
Około 1.45 ^^....
Z głośników leciała ostra techniawa xD i remixy różnych piosenek.
Lider: głosniej sie nie da?!
Aka: DA!!!!
Lider: To podkręćcie muze ^:.:^
Później, około 2 w nocy ^^''''
O-chan: niedobrze mi... xP
Większosć: Mi teeeż XP
Lider: I jaki z tego morał?!
Kakuzu: Czas to pieniądz?
Hidan: Nie pluj na róg nosorożcom?
Rei: It's OK to be GAY? XD
Lider: Nie idioci! >::<* Nigdy nie popijaj żelek TIGEREM!
Aka: Ahaaaa..... xD
Marta: O fuj! Wdepnęłam w coś!
Sasori: To chyba gliniane zwierzaki Deidary... =_=''''
Aka: O_________O''''
Dei: ^.^
Sasori: Nawet o tym nie myśl =_=*
Dei: No weź, Danna ^.^
Rei: lepiej sie odsunę, hehe ^^'''''
EF: Czemu?
Dei: ^.^
Aka: O________O'''''
Lider&Sasori: =_='''''
Dei: Sztuka jest wyubuchem, un! ^.^ KATSU!
<KA BUUUUUUUM>
Po chwili...
Całe Akatsuki oraz goście stali w zrujnowanym slaonie w poprzypalanych ciuchach.
-Hehehe, un ^.^- zaśmiał się nerwowo Deidara.
-No i to się nazywa impreza!- wydarła się Olga-chan podrzucając w górę pustą paczkę po żelkach.
C.D.N
No i tyle. Nareszcie! Jeszcze raz gomen, że tak późno, ale naprawdę nie miałam czasu pisać. Ciag dalszy już bedzie normalny xD i nie bedzie gości specjalnych, heh ^^
Mma nadzieję, że was nie zanudziłam xD Komentujciee!!
Olga-chan
W tej części pod koniec wystęują kolejne 2 imprezowiczki...
Razem z Deidarą i Sasorim ruszyłam do sklepu po wyposażenie imprezowicza xD W tym czasie, OLga-chan i Marta-chan wraz z pozostałymi przygotowywali imprezę. Trzeba jeszcze namówić Lidera, ale Olga-chan obiecała się tym zająć, więc to nie mój problem xD
-Wesoło poprzez las, do sklepu spieszy Sasorek! Uśmiecha się cały czas do słonka i do wronek! Czerwony Sasorek, drewniany Sasorek pozdrawia cały świaat! xD- podśpiewywałam wesoło.
-...Wszystkie się staczają.....- westchnął Sasori.
-Nikt się nie stacza, Sasori! Takie objawy ma gUpawaa! xDD - zaśmiałam się odgarniając grzywkę z oczu.
-I idź ty w świat znajdź sobie dziewczynę...
-A po co mi dziewczyna, un?- wtrącił Dei- Mam Ciebie Danna ^^
-To zabrzmiało podejrzanie Deidara... =_='''
-Naprawdę? - zdziwinie.
-Yaoi ^W^- wyszczerzyłam się. (dop.autorki Yaoi- (jap.) gatunek m&a w którym przeważa miłość męsko-męska xD)
-Nie! Nie yaoi! Żadne yaoi! Paszoł won! >.< - wkurzył sie czerwonowłosy.
-Oj, Danna, daj spokój ^^ Rei nażarła się żelek i bredzi, ot co- uśmiechnął się blondyn.
-... =_=''''''
-Gdzie idziemy boys?!
-Do sklepu..
-Do Tesco czy Biedronki? xD
-Może do Reala, un xD Albo do Almy! - zaśmiał się Dei.
-Idziemy do Carrefoura- westchnął Sasori.
-Biedronka bliżeeej
-No to do Biedronki =_=*
-Biedronka, un!
-Codziennie niskie ceny! xD
Po krótkim spacerku doszliśmy do żółtego gmachu z gigantyczną biedronką. Zdobyliśmy czerwony koszyk i ruszyliśmy między półki.
-Żelki, żelki, żelkii! *o*- ciągnęłam chłopaków przez sklep.
-A coś poza żelkami?- mruknął Sasori.
-Hmmmmmm....
-<szeptem do Sasoriego> Udaje, że myśli, un xD <głośno> Galaretka wiśniowa?- rzucił Dei.
-Teeeż, ale.... jeszcza chipsy, popcorn, ciastka, Nutella i coś do picia- rzekłam poważnie unosząc palec w górę.
-A co picia co? =_='''
-Wieeeem!- wydarłąm się na cały sklep- Jestem genialnaaa! xD
Pobiegłam do działu z napojami, a po chiwli wróciłam obładowana różnym piciem.
-Ice Tea Green?- zdziwił się Dei.
-Niom ^3^ I jeszcze coca-cola, pepsi, socek pomarańcowy, TIGERki no i SAKEEE *O* ( dop.autorki Sake to japonski alkohol jest)
-Sake, un? W Biedronce??? O.o
-Nieletnia jesteś. Nie sprzedadzą Ci- odezwał się Sasori niosąc pełen koszyk i jeszcze więcej.
-I to dlatego, to TY kupujesz w kasie ^w^
-....Lider Was zabije....
-Oj tam, zaraz abije- machnęłam ręką ładując produkty do koszyka w ręce Deidary.
-Coś jeszcze czy już diziemy?- spytał Dei.
-Moment ^^- biegałam po sklepie w te i spowrotem przynosząc różne rzeczy.
Wkońcu poslziśmy do kasy, a później obładowani siatkami rusyzliśmy w kierunku siedziby.
***Tymczasem w budynku mieszklanym organizacji Akatsuki - Olga-chan***
-Rany! >< Kisame, postaw to tam! Hidan zabieraj te łapy! >< Itacz gdzie Ty to kładziesz?!- darłam się na wsyztskich dookoła.
-Tej, miałaś isć do Rudego ^^- wtrąciła Marta.
-Ano tak xD Lecę, pędzę ^3^
Stojąc pod "gabinetem" Lidera, doszłam do wniosku, że jestem ...debilem! I potrzebna jest ciężka (bez obrazy) artyleria.
Złapałam za komórkę i szybko napisałam smsa.
-Puk, puk, wchodzę- otworzyłam drzwi i oberwałam jakąś grubą ksiażką w głowę.
-PUKA SIĘ KUR..DE!- wydarł się Lider.
-MÓIŁAM, 'PUK PUK'!!!- wydarłam się.
-Czego? I kim Ty wogóle...dobra, już wiem.... O co chodzi?- spytał rudowłosy.
- Robimy dżamprezkę w duzym o 19 ^3^ Wpadnij Liderku :D
-Jaka impreza?! A ja nie mam nic do gadanie?! Ja tu jestem Liderem! Mnie się trzeba słuchać! >:.:<
-Wszyscy są za, no i Cie zaprosiłam Liderze! Ale mimo to... mogę.... <oczki kotka ze Shreka>
-Hmm.... Dobra, niech będzie... nie patrz już tak na mnie! >:.:<
-Yaay! Wiedziałam ^3^ Wkońcu to ja tu jestem autorką xD
-Niestety... =:_:=''''
-Ciesz się, Liderciu, że nie piszę o Tobie złych rzeczy xD- zaśmiałam się wychodząc.
Zeszłąm na parter i ujrzałam...
-Marta! xD Co Ty mu robisz?!
-Ni, nic xD Tak tylko o- uśmeichnęła się jeszcze szerzej odgarniając mahoniowy kosmyk włosów.
-Biedny Zetsu... xD PRzytnij ten listek po prawej jeszcza, Kupko ^3^
-Zaraz bamberko :P
Otóż, Marta siedziała sobie na brzuchu Zetsu, który leżał pod nią z wymalowanym zgonem na twarzy xD (ale żył), a Marta z sekatorem w rękach obcinała mu niektóre listki z rosiczki xD
Weszłąm do duzego i włączyłąm jakąś muzę. Akurat Nightwish leciał x3 Ciekawe gdzie się powiedzwa wesołe Trio? Ja chce żeeeeeelkii *o* I TIGERA! ^3^
*** Tymczasem pod drzwiami budynku - Reiko***
-Wziął ktoś klucze?- spytałam.
-Ja mam..- odezwał się Sasori.
-To otwóz drzwi!
-Nie mam wolnej ręki =_='''
-Ja mam, un ^^- wtrącił Deidei kłądąc na mnie większość swoich siatek- Gdzie masz te klucze, Danna?
-W lewej kieszeni spodni- westchnął czerwonowłosy.
-Ruuuuchy! To ciężkie jest!- jęknęłam.
-Chwilkę, un >//////<
Dei wsadził rękę do kieszeni Sasora starajac się wyłowić klucze.
-MMM..... yaoi ^3^- uśmiechnęłam się.
-... =_=''''''
-Co Ty z tym yaoi, co, un?- spytał Deidei wyciagając klucze.
-A nie wiem xD Yaoi jest faaajneee *o*
-Jaaaasne...- rzucili sarkazmem bez entuzjazmu obaj chłopacy.
Weszliśmy do środka, zanieśliśmy zakupy do kuchni, by potem razem z resztą całęgo wariatkowa ładnie je ułożyć na dość sporym stole w dużym (tzn. salonie xD).
-Za piętnaście minut imprezka xD dwać płyty- zaśmiała się Olga-chan przeczesując brązowe włosy- Zaraz zejdą się goście ^3^
-Goście?- spytał niepewnie Itachi.
-Owszem! Będzie faaajne dżampreezaa! ^w^
-Bo mamy żelki? -spytałam.
-Też xD
-Bo jest sake?- spytał uradowany Hidan.
-Też xD
-A ja mam faajny pomysł...- uśmeichnął się Hidan.
- 10 minu to 19.00! Gdzie się podziewaja goście hę?
***Tymczasem w lesie***
-No gdzie to jest kurna! Bo padne xP Nie moge się spóźnić na imprezę!- rzekła rudowłowa dziewczyna znana także jako między innymi Enterowa...
***Gdzies indziej w lesie***
-Jeszcze kawałek xP Chyba zdążę, noo! Zjedza całe żelki.... muszę przyspieszyć do 170km/h! - powiedziałą do sibie szczuplutka cimno-blond-włosa dziewczyna znana także jako międzyinnymi Efflu...
C.D.N
Komentujcie xD Nastęna część... a nie wiem xD poinformuję! :D
Pisane trochę innym stylem. Wystęują dodatkowo ja (Olga-chan) i moja BF Marta :*
UWAGA! Opko bardziej parodyjne xDD Nastęne też bedą śmieszne xD
Marta: Raaany! Jakie zadupie! Gdzie my jesteśmy?! Na prawo las, na lewo las...
Olga-chan: A dołęm Wisła płyniee! xD
M: Zamknij pape! xD
O: Luuuuuzuj. Zaraz się Sms-a do Entera napsize ona napewno wie xD
M: Jakiego sms-a?! Tu zasiegu nie ma..!
O: Jak to nie ma zasięgu?! AAAAAAA!!!! <biega w kółko i wrzeszczy>
M: Ogarnij sie!
O: Tak jest xD
M: Przestań...
O: ale co ja robie?! XD
M: Nieważne. Idziemy!
No i poszłyśmy. I idziemy! Aż tu.... nagle...
O: PATRZ!
M: Co?
O: Tajna Baza Akatsuki! Łiiiii! Dotarłyśmy!!!!
M: Faaajniee <sarkazm> Po co mnie tu ciągłaś?
O: Bo sama nie pójdę do tego wariatkowa ^^
M: O lol xD
Podchodzimy do drzwi. Puk puk1 Puk puk! Cisza. Puk puk! I nic.
M: Ekhem... tu jest dzwonek =_=
O: Fakt xD <dzyń dzyń> Nadchodzimy!!!
Ze środka dobiegł nas dziwny dźwięk... O.o
O: Otwierać noo!
Drzwi uchyliły się i przed nami pojawił się...
M: Łaaaa! Zetsuu! *o*
O: Ogarnij sie!
M: *w* *o* Zetsuś!
Zetsu: Ale że o co chodzi?
M: *O* *v*
O: O nic xD Wpuść nas i po kłopocie ^^
Z: Nie.
O: Już i tyle..
Z: A wogóle, to wy do kogo? Hidan znowu laski zamawia czy co?
M: CO?!
O: xD Nie, my do Rei XD
Z: Ahaa... no to wbijać =_=''
Idziemy korytarzem XD
M: Zetsuuuuuś?
CzarnyZetsu: Zaraz Cie tak rąbnę za tego 'Zetsusia' ża odlecisz!
BiałyZetsu: Wex się opanuj. Wkońcu jakaś dziewczyna nas lubi ^^
CZ: Nie wypowiem się... =_='''
M: Zetsuś!
Z: CZEGO?! >.<
M: Nic ^^
O: dlaeko jeszcze? Robię się głodna, a jak jestem głodna to jestam zła..
Z: Ty mi nic o jedzeniu nie mów!
Doszliśmy, chyba xD
Z: To jej pokój, jakby co, nie ja was przyprowadziłem
O:Okejka ^^
M:Zetsuś nie idź!!!
Z: ja nie ide... ja spieprzam!
I go nie było.
M: Buu.... polazł no! Dupa!
O: Ogarni jsie! Wróći! xD Reeeei!
Rei <z pokoju> : Otwarte!
Wchodzimy do pokoju.
M: Ale syf xD
O: Gorzej niż u mnie xD
R: Co sie czepiacie? Nie mam czasu żeby sprzątać xDD A tak wogóle to siemka xD
M:Taa, część
O: Joł xD Albo elo, lepiej brzmi xD
M: xD
O: Przyjaciołom elo, coś tam coś tam pięść, coś tam umeiramy coś tam rodzić się xD
R&M: XD
M: Shut up!
R: A... znamy sie? XD
O: Jak mozes zmnie nie znać?! Ja jestem Twoim ojcem!
R: Nieeeeeeeeeeeee!
M: Nie znam was xD
R: Olga-chan, prze szanowna autorka o ile pamiętam xD
O: Yeah, tahat's me ^^ A to moja BF Marta
M: To ja
R: miło poznać xD Co was tu sprowadza?
O: A tak sobie wpadłyśmy xD
M: nudziło nam się. przestan robić te 'xD' bambero!
O: bo co Kupo?!
M: bo wyjdę i nie wrócę!
O: To Cie znajde GPS'em!
M: Czyli nie ucieknę od Ciebie? T^T
O: Niee ^^
M: No to dupa xP
R: Życie. Idziemy do duzego?
M&O: Taaaak! xD
Poszłyśmy do salonu. W dużym:
R: Znacie resztę, prawda? Tak, to fajnie ^^
O: xD
M: Przestań!! >.<
O: Ok... xD
R: Wy tak zawsze?
M: Tylko zazwyczaj
O: Patrzaj Kupo!
M: Na co Bambero?
O: <wskazuje paluszkiem> Tam~! XD
R: eee... ? O.o
O: Plaaaaaaazmaaaaa! xD
M: Łaaaa! xD
R: Idziemy się bić o pilota? xD
M&O: Tiaaaaak! xDD
Wrzut na kanapę i bijatyka o pilota między sobą, z Tobim i Itaczem xDD
O:Maaaam! Amen! <podnosi pilota wysoko>
Tobi: Ale Tobi chce cartoon Network! >.<
M: Dupa a nie cartoon network!
R: Co ogladamy? xD
Itacz: Teraz była moja kloej wy durne jedze! >.<
O: Durne?! <bulwers>
M: Jędze?! <bulwers>
R: Że niby MY?! <bulwers>
I: Oddawać pilota! >.<
M&O&R: NIGDY!!!
Znów bijatyka o pilota.
M&O&R: AAAA! Gwałcą!!! xD
O: Zbiorowo ^^
Hidan: Gdzie? ^^
O: Siema Żeluś xD
M: Heeeej xD
H: Że słcucham?! >.<
R: Nie podnoś głosu na autorkę i jej BF'kę! xD
H: Ouu, siema kiciu ^^
R: Nie nazywaj mnie tak! >.< <rzut pilotem w głowę Hidana>
H: ałć XP
M&O: Zabiłaś go Rei-chan! ^^
O: Ten odgłos pustki był bezcenny ! xD
M&R: XD
I: I teraz już nikt nie ma pilota xP
M: Życie!
R: Idziemy poznęcać się nad innymi? ^^
O: Taaaaaaaak! xD
M: Hura <sarkazm>
Posżłyśmy do kuchni, a tam siedzieli Sasori, Deidara i Zetsu.
M: ZEeeeeeeeeeeeeeeetsuuuuuuś! <rzut na Zetsu>
Z: Znowu?! T^T
O: Jak uroczo ^^
R: trzebaby imprę zrobić xD
O: Wkońcu to zaszyt że wkońcu się tu zjawiłam xDD
R: no a jak xD
Z: Puść!
M: Nieee! nie Nie nie nie nie!!
Z: Czemu jaaa?!
M: bo jesteś zajefakenbistą roślinką ^o^
O: xD
Usiadłyśmy przy stole.
Deidara: Cześć, un ^^
O: Mojeee! <rzut na Deidare>
R: Siemka Dei, Sasori ;) no i Zetsu xD
Sasori: yhym... =_='''
Z: Zabierzcie jąą <odpycha Martą>
M: a moge Cie podlac? *O* Albo listki przyciąć? *o* ^^
Z: Nie! Odejdź pomiocie szatana, albo Cie zjem!
M: Nieeeeeeeeeee! >.< Zetsuś jak możesz?! <tula zetsu>
Z: X_x
O: MAcie żelki?
R: Gdzies tam są xD
O: *o* A gdzie?!
D: W szafce nad zlewem,un
O: Dzięki kotuś ^^ <idzie, bierze żelki i wraca>
D: Że jak?! ><
O: Kotuś ^^ <siada z żelkami>
D: Nie nazywaj mnie tak >< !!!
O: ale jesteś moim Kotusiem Kotuś xD
S: Gorzej niż Tobi... ehh... =_='''
R: Daaj żelkii! *o* <bierze żelki>
O: A co Tobi robi że ejstem gorsza?! ^3^
S: Lata za Deidarą wrzeszcząc "Deidara-sempai"
O: i tyle?
D: chyba AŻ tyle..
O: to jestem i lepsza i gorsza xDD Prawda Kotuś? <tuli Deidarę>
D: Ehhh... -_-''
O: Kotuś nie strzelaj karpi bo Ci tak zostanie! Ale i tak będziesz ślicznyy ^^
D: No dzięi xP
M: Co z imprezą?
S: jaką imprezą?
R: Ano bo skoro mamy gośći wartoby zrobić imprezkę ^^
D: Czemu nie? Co Ty na to Danna? ^^
S: Moze być... =_=''
D: Yay <tula Sasora>
S: ... =_=''' ....
M: Ja chce być DJ-em!!! xD
O: Są żelki jest imprezaaa! xDD
M&O&R&D: xD
Z: X_x
S: =_= Jak dzieci...
O: A Ty nielepszy Sasor. W twoim wieku bawić sie lalkami, no wiesz Ty co?! XD
D: No to Ci, Danna, po ambicji pojechała..
S: =_=''' Nie wypowiem się...
Z: Żelki się skończyły
O&R: Nieeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!! T^T
M: Trzeba iśc do sklepu xP
R: Ok, to ja Sasori i Dei pójdziemy na zakupy. Olga-chan i Marta-chan z resztą uszykują wsyzstko no i Lidera trzeba przekonać.
O: Luuuzuj bejbi xD Ja to załatwię ;)
R: Ok^^ To m yidizmy. Ruszcie się chłopaki!
No i poszli xD A my zostaliśmy. Razem z Martą (uwieszoną na Zetsu) ruszyliśmy aby przygotować imprezę. xDD
C.D.N
Komentujcie!! XD Miałam ubaw pisząc to O.o
Nastęne już będę pisane normalnie tzn. z punktu widzenia Rei ni i w formie ciągłej, a nie dialogów ^^
W nastęnym opku wizyta w sklepie, a w jeszcze nastęnym dżamprezka xD Znaczy o ile Lider się zgodzi xD
Pozdr:* Olga-chan
wtorek, 9 lutego 2010
Licznik odwiedzin: 860
| « luty » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |

Olga-chan^^
Pseudonim artystyczny: Księżniczka; Wampirek
Wiek: Nastolatka
Uwielbiam: anime i mangę, książki, przyjaciółki
Nienawidzę: Wścibskich ludzi, przesadnej krytyki, niezrozumienia
Historia dziewczyny, która trafia do organizacji Akatsuki. Jak potoczą się jej losy?